środa, 27 stycznia 2016

what to eat before running

Największym wysiłkiem i największą energią jaką wkładam ostatnio w swoje życie, nie jest samo bieganie, a wymyślanie i komponowanie posiłków przed bieganiem. 
Przyznam szczerze, że nie przepadam za porannym wstawaniem. Jeżeli jestem do niego zmuszona, to również przyznam szczerze, że nie przepadam za jedzeniem śniadania. Może poza tymi wyjątkami, gdy poranne wstawanie nie jest wymuszone, gdy zaczyna się od zapachu świeżo zmielonej kawy i kiedy powoli i leniwie przechodzi w brunch, a potem w lunch...
Jednakże czasami muszę rano wstać i co gorsze rano biegać. Mój organizm wtedy szaleje, nie wie jak ma się zachować. Takimi rankami często wypijałam bulletproof coffee i nie powiem - przynosiło to pewnego rodzaju efekty. Na dłuższe biegi jednak to chyba za mało. A zazwyczaj wszystkie biegi zaczynają się o poranku, czas więc chyba nadszedł na spróbowanie czegoś nowego, aby w dniu wyścigu być przygotowanym i aby nie trzeba była eksperymentować z nieznanymi recepturami.

Zacznę od owocowego koktajlu, w skład którego wchodzą banany, jabłko, gruszka, sok z pomarańczy, rozgrzewający imbir, a na pobudzenie dwie łyżeczki matchy. Recepturę powtórzyłam także z jarmużem oraz sokiem z cytryny. 


Efekt jest zadowalający, napój nawadnia, rozgrzewa, jest pożywny i dodaje energii. Polecam go jednak przed krótkimi biegami, do okołu 5-7 kilometrów spokojnym tempem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz