wtorek, 19 kwietnia 2016

topinambur

Topinambur to warzywo, które w mojej diecie pojawiło się stosunkowo niedawno, a już zdążyło podbić moje serce. Wielkim zainteresowaniem darzę wszelkiego rodzaju rośliny bulwiaste, zarówno te, które znane są mi od dzieciństwa, jak i te, które w moim jadłospisie dopiero raczkują.
Topinambur nazywany jest słonecznikiem bulwiastym, a imię to nie myli - korzenie pachną jak ziarna słonecznika, a także karczochem jerozolimskim lub ziemną gruszką. Sezon na topinambur trwa od późnego lata przez całą zimę aż do lutego. Jego uprawa wydaje się dość prosta, zwłaszcza dzięki odporności na bardzo niskie temperatury (-30 stopni) co aż kusi, aby już niedługo zasadzić go na balkonie w doniczce i zobaczyć co z tego wyniknie...
W Polsce znane i uprawiane są dwie odmiany tej rośliny: biała, czyli Albik i czerwona, czyli Rubik. Jak do tej pory udało mi się zakupić jedynie białą, ale mam nadzieję, że i czerwona będziesz niedługo szerzej dostępna.
Topinambur ma szerokie właściwości zdrowotne, wśród których prym wiedzie wspomaganie odporności, dzięki wysokiej zawartości inuliny. Karczoch jerozolimski bogaty jest także w potas i żelazo, a także zawiera dwukrotnie więcej witamin C i B1 niż w pospolitym ziemniaku.


Po raz pierwszy topinambur zapiekłam z batatami, papryką, pieczarkami i czosnkiem w temperaturze około 200 stopni, pod przykryciem z dodatkiem oliwy, soli i rozmarynu. Bulwy topinamburu przed zapieczeniem dokładnie umyłam i obrałam. Karczoch jerozolimski smakował wprost wyśmienicie i nie mogę się doczekać kolejnych kulinarnych inspiracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz