poniedziałek, 13 czerwca 2016

Magurka

Kolejnym przystankiem na trasie malowniczego Śląska była dla mnie Magurka. To czwarty co do wysokości szczyt Beskidu Małego, wynoszący 909 m. n.p.m., a na jego wejście wybraliśmy się ze wsi Wilkowice zielonym szlakiem.


Podejście na szczyt wyniosło w sumie 5 km i zajęło nam dokładnie godzinę. Tam już mogliśmy rozkoszować się przepiękną pogodą, zimnym piwem i przepysznymi pierogami z jagodami. 


Szlak wił się przepięknie obok strumienia we wsi Wilkowice, a następnie przez lasy porastające zbocza Magurki.


Na Magurce znajduje się schronisko PTTK, które po raz pierwszy otwarto już w 1903 roku. 
Co ciekawe, tak jak początkowo myślałam, Magurka była kiedyś pisana "Magórka", niestety nie odnalazłam wyjaśnienia dlaczego pisownia została zmieniona.


Zanim wyruszyliśmy w drogę powrotną zatrzymaliśmy się na mały piknik na dużej polanie, gdzie byliśmy praktycznie sami, za wyjątkiem jednej paralotni, która spadła ku naszemu zaskoczeniu obok nas. O dziwo zejście również zajęło nam godzinę. Magurka jest fantastycznym miejscem na jednodniowy wypad poza miasto i rozkoszowaniem się naturą, mimo tego, że jest dosyć oblegana, szczególnie biorąc pod uwagę, że była to niedziela...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz