wtorek, 19 lipca 2016

tapioca pudding

O tapioce chyba po raz pierwszy usłyszałam od mojego młodszego brata, kiedy powiedział mi jakieś 2-3 lata temu, że robi swoją własną bubble tea. Później ktoś w pracy chyba wspomniał o tym, że robi z tapioki ser. I zapewne na tym by się skończyło, gdyby nie moje ostatnie intuicyjne zakupy o których wcześniej pisałam.


Tapioka to skrobia otrzymywana ze zmielenia bulw manioku jadalnego. Tapioka nie zawiera cholesterolu, glutenu, nie ma też smaku i zapachu, jest natomiast źródłem lekkostrawnych węglowodanów.
Zachęcona zakupem, postanowiłam wykonać mój pierwszy pudding z tapioki. Najpierw przygotowałam swoje mleko kokosowe i odstawiłam je na noc w lodówce, Następnego dnia kulki tapioki zalałam mlekiem, odstawiłam na około 1,5 godziny, po czym zagotowałam. Niestety nie wiem czy proporcje mleka do kulek były nieodpowiednie, ale nie dało się gotować dłużej niż 5 minut na małym ogniu. Następnie całość przelałam do słoika, dodałam ekstraktu z wanilii, odstawiłam na bok do ostudzenia i na noc ponownie umieściłam w lodówce.


Aby przygotować pudding z tapioki na śniadanie, do małych szklaneczek nałożyłam do połowy tapioki przygotowanej z mlekiem kokosowym, a następnie konfitury z truskawek mojej mamy i pół pokrojonego na mniejsze części banana.
Pudding był bardzo słodki, jednakże co do samej tapioki, jej smaku i konsystencji mam dosyć duże wątpliwości... co prawda na jednym wykonaniu zapewne się nie skończy, gdyż ten wątpliwy smak może mieć jednak źródło w niezbyt umiejętnym wykonaniu... zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz