środa, 24 sierpnia 2016

Cupuacu butter and an ayurvedic body balm


Masło Cupuacu otrzymywane jest z nasion drzewa Theobroma Grandiflorum, będącego przedstawicielem kakaowców, a rosnącego w lasach Amazonii. Masło, którego używam jest nierafinowoane i tłoczone na zimno, Cupuacu ma właściwości odżywcze, łagodzące i zmiękczające, dzięki czemu idealnie nadaje się do skóry przesuszonej i zmęczonej. Masło Cupuacu zawieta takie substancje aktywne jak kwasy tłuszczowe nasycone: oleinowy, stearynowy, linolowy, palmitynowy, archidynowy, fitosterole, dzięki którym zmniejsza się poziom utraty wody przez skórę i wzmacniana jest lipidowa bariera naskórka, witaminy, C, A, B i E. Masło Cupuacu jest także naturalnym filtrem chroniącym skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVB.
Samego masła nigdy wcześniej nie stosowałam. Przy opisie kosmetycznym wspomniane jest, że należy je stopić z innymi olejami, wobec czego do wykonania balsamu do ciała postanowiłam dodać jeszcze nierafinowany olej kokosowy, a dla wzmocnienia chłodzącego efektu - kilka kropli olejku miętowego.

Potrzebne składniki


40 gr naturalnego masła Cupuacu
40 gr oleju kokosowego
kilka kropel naturalnego olejku miętowego

Masło i olej należy rozpuścić w kąpieli wodnej i miksować przez kilka minut do uzyskania gładkiej i jednorodnej konsystencji. Na koniec dodajemy kilka kropelek wybranego olejku naturalnego dla zapachu. Całość odstawiamy do ostygnięcia. Przechowujemy w lodówce.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Rose iced latte


Dopóki mam jeszcze taką możliwość, kiedy tylko spotkam w którymś angielskim sklepie produkty mi nieznane, albo takie o których słyszałam, ale nigdy ich nie używałam, od razu moja ręka bezwiednie po nie sięga i lądują w koszyku na zakupy. Tak też było i tym razem, gdy zobaczyłam kaffir, płatki róż i przyprawę ras el hanout. 


I tym razem korzystając z tego, że ciągle mamy jeszcze lato (a przynajmniej na to wskazuje kalendarz) postanowiłam przyrządzić latte na zimno. Przyznam, że nie jestem wielką miłośniczką picia kawy z mlekiem, jednakże jeżeli mleko łączone jest z różnymi przyprawami chętnie tych nowych smaków kosztuję.
W pierwszej kolejności przygotowałam mleko z płatkami róż. Użyłam do tego mleka sojowego, gdyż wydaje mi się, że kokosowe byłoby zbyt aromatyczne. Być może dobrym wyborem byłoby także mleko migdałowe, ponieważ do całego napoju dodałoby odrobinę słodyczy. Ale i tym razem kieruję się swoim smakiem i preferencją picia kawy niesłodzonej. Do około szklanki mleka dodałam około dwóch łyżeczek płatków róż. Teoretycznie można mleko zagotować, ale ja po prostu wymieszałam i wstawiłam do lodówki na kilka godzin.


Dla wzmocnienia zapachu do mleka można dodać odrobinę wody różanej.
Kiedy mleko będzie gotowe można przygotować w swój ulubiony sposób kawę. Ja sięgnę po ekspres włoski, aby uzyskać mocną kawę, której smak zostanie złagodzony przez dodanie do niej mleka.

Cleansing oil

Olej ze słodkich migdałów jest jednym z moich ulubionych olejów do pielęgnacji ciała. Używam go bezpośrednio na skórę twarzy jako serum na noc, lub też pod makijaż. Idealnie nawilża cerę pozostawiając ją gładką i bez podrażnień.
Tym razem po raz pierwszy postanowiłam wykonać płyn do mycia twarzy na jego bazie, a recepturę zasięgnęłam ze strony na której zaopatruję się w składniki.

Potrzebne składniki


80 gr oleju ze słodkich migdałów
9,5 gr oleju z krokosza barwierskiego
10 gr glyceryl cocoate
0,5 gr witaminy E


Do pojemnika wlewamy oleje i glyceryl cocoate, a następnie dodajemy witaminę E. Całość dokładnie mieszamy, a tak przyrządony płyn jest gotowy do użycia. Olejek ma bardzo przyjemny słodkawy zapach, a po wymieszaniu staje się mętny.

piątek, 12 sierpnia 2016

veggiestan & sabzi pulao

Sabzi Pulao to potrawa pochodząca z Iranu, i chyba to pierwsze moje spotkanie z tą kuchnią... nie jestem nawet pewna, czy kiedykolwiek byłam w irańskiej restauracji, czy kiedykolwiek miałam okazję próbować dania z teggo kraju. Sabzi w Farsi, czyli języku nowoperskim, ma oznaczać nic innego tylko zioła, które dodawane są do jakiejś potrawy - w tym przypadku ryżu, czyli pulao. I to właśnie zioła i przyprawy definują te danie, nadają jemu niezwykłego i niespotykanego nigdzie indziej aromatu.

Potrzebne składniki


na ryż

400 gr ryżu basmanti
4 ząbki czosnku
pęczek pietruszki
pęczek świeżej kolendry
pęczek koperku
2 pęczki szczypiorku
1-2 łyżeczki kurkumy
oliwa lub ghee
sól

na warzywa

1 cebula
2 cukinie
1,5 łyżeczki kaparów
4 pomidory
pęczek rukwi wodnej
400 gr białej fasoli
1/4 łyżeczki szafranu
sok z jednej cytryny
sól


Aby przygotować ryż należy posiekać wszystkie zioła, Na patelni podgrzewamy oliwę, wrzucamy na nią posiekany czosnek i podsmażamy nie dopuszczając do zbrązowienia. Następnie dodajemy zioła i podsmażamy przez około 7 minut cały czas mieszając.
Ryż należy dokładnie wypłukać w wodzie, a następnie ugotować przez około 15 minut. Gotowy ryż mieszamy z ziołami, a następnie podsmażamy na małej patelni, aż utworzy się chrupioca skorupka.
Aby przygotować warzywa, na patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej cebulkę, pokrojone w kostkę cukinie i kapary. Następnie dodajemy pokrojone na małe kawaki pomidory, a po około 5 minutach dodajemy rukiew wodną i białą fasolkę. Do małej ilości gotującej się wody rzucamy szafran i wyciskamy świeży sok z cytryny, i tą miksturą polewamy nasze warzywa. Przykrywamy je i pozostawiamy tak na jeszcze kilka minut, po czym doprawiamy do smaku.
W głębokim talerzu umieszczamy gotowy ryż, przekrajamy go przez środek, i w tak postawłym dołku umieszczamy warzywa.

Danie najlepiej smakuje z gęstym naturalnym jogurtem i perskimi piklami.


Do tego przepisu również po raz pierwszy zastosowałam rukiew wodną, która ma lekko pieprzowy smak. To roślina, która wydawała mi się niemal niedostępna na polskim rynku, ale jednak jej zakup nie stanowił większego problemu - kupiłam ją w pierwszym sklepie do którego weszłam. Rukiew wodna ma posiadać właściwości lecznicze oraz być źródłem witamin i składników mineralnych, jak wapń, źelazo, magnez, fosfor, potas, witamina C, tiamina, niacyna, witamina B6, kwas foliowy oraz witaminy A, E i K. Ponadto rukiew wodna opóźnia także proces starzenia się skóry.