wtorek, 25 października 2016

coffee

Temat kawy powraca do mnie niezmiennie. Każdego ranka, południa i popołudnia. Chętnie oddaję się rytuałowi przygotowania kawy, począwszy od wyboru ziarenek do zmielenia, po wybór metody parzenia. Najchętniej sięgam po kawę świeżo paloną z polskich palarni, jednak z racji odległosci które mnie od nich dzielą, nie raz cierpię na jej brak i wtedy zadowalać się muszę kawami komercyjnymi. Tym razem jednak jadąc do Krosna miałam okazję wstąpić do małej domowej palarni kawy Gregorio w Strzyżowie i dokonać tam trochę większych zakupów kilku różnych kaw ale w mniejszych ilościach. Mój wybór padła na kawy tzw. jednorodne albo single pochodzące z jednego miejsca. Oczywiście są to arabiki:

Java jampit
Cuba serrano superior
Kolumbia supremo
Etiopia sidamo
Honduras los lesquines

Od miłych Panów właścicieli otrzymałam również próbkę Brazylia blue diamond.


Wszystkie kawy wypalane są w tej palarni w małym piecu bębnowym. Metoda ta jest nazywana również tradycyjną lub mistrzowską. W piecu bębnowym wypala się niewielkie ilości kawy, bo od 50g do 60 kg, przy niskiej tempereturze od 200 do 240 stopni Celsjusza, a cała procedura waha się od 10 do 30 minut. Metodę tę uważa się za najlepszą i używana jest do ziaren wysokogatunkowych, jednakże wymaga ona dużych umiejętności i doświadczenia Mistrza. Ziarna zielonej kawy umieszczane są w cylindrycznym będnie, który obraca się wokół własnej osi, gdzie w centrum znajduje się źródło ciepła. Mistrz podczas procesu sprawdza na bieżąco stopień wypalenia ziaren.

Stopień wypalenia dobierany jest w zależności od rodzaju kawy ale również metody jej zapażania. 
Moje małe domowe laboratorium nie posiada jeszcze zbyt wielu urządzeń do tego procesu, dzisiaj jednak mogę cieszyć się kawą świeżo wypaloną, świeżo zmieloną i zapażoną we włoskiej kawiarce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz